W zdrowym ciele zdrowy duch…?

W zdrowym ciele zdrowy duch! – jak to mawia żwawo spacerujący zimą po parku starszy człowiek. Zdanie to zakorzenione jest w nas i powtarzane wielokrotnie przez nasze całe życie. Jest zupełnie prawdziwe, ale… trochę niekompletne. Pomiędzy naszym ciałem a duchem, a emocjami, a umysłem jest ciągłe sprzężenie zwrotne. Dlatego należałoby mówić: W zdrowym ciele zdrowy duch, ze zdrowym duchem – zdrowe ciało! Uświadomienie sobie tej mądrości otwiera drzwi do nowych metod radzenia sobie z problemami – zarówno tymi cielesnymi, jak i duchowymi. W naszej kulturze przyjęło się, że gdy objawiają się dysfunkcje ciała – leczymy ciało i poprzez ciało. Problemy psychiczne, emocjonalne leczymy u psychologa, pracując ze swoim umysłem. W wielu przypadkach takie rodzaje terapii są wystarczające, czasem jednak efekty są krótkotrwałe, a bywa też tak, że żadna terapia nie uśmierza bólu. Bywa oczywiście, że metody współczesnej medycyny ratują nam życie i zdrowie i nie należy tego wykluczać. Nie zmienia to faktu, że gdyby przy leczeniu wszelkich chorób zastosowano podejście holistyczne, pacjenci znacznie szybciej dochodzili by do zdrowia.

Odkąd zaczęłam pojmować organizm jako całość – ciało, umysł, duszę, moje życie uległo zmianie. Zdałam sobie sprawę, jak wiele dysfunkcji w moim ciele wynika z niepoukładanych spraw w mojej głowie, z niewyleczonych traum, nieujawnionych emocji. Jak przepracowane, zmęczone ciało wpływa na to, co dzieje się w mojej głowie i w jaki sposób odbieram rzeczywistość. Cały czas uczę się patrzeć na siebie i innych ludzi w sposób holistyczny. Nie jest to proste, bo nie zawsze wszystkie reakcje są oczywiste, poza tym będąc w bólu psychicznym lub fizycznym nie mamy siły ani chęci na poszukiwanie przyczyn u źródeł innych, niż na pierwszy rzut oka by się wydawało. Niemniej jednak poszerzanie swojej wiedzy i praca nad tym, by umieć obserwować reakcje swojego ciała to gra warta świeczki! Dlatego jeśli nie potrafisz znaleźć źródła swojego bólu, nieszczęścia, lub po prostu coś jest nie tak, a Ty nie do końca wiesz co – naucz się obserwować. Umiejętność obserwacji swojego ciała i umysłu, medytacja i bycie tu i teraz to droga do zrozumienia. A gdy będzie zrozumienie, oświetli się droga do rozwiązania problemu.

blog-ohamasaz-gdansk-masaz-lomi-lomi-nui-2